A PROPO FOTEK…

ZROBIŁEM WRESZCIE UPDATE WSZYSTKICH ZDJĘĆ… CZYLI NAWET JAK SIĘ COFNIESZ DO POSTÓW ZE WRZEŚNIA TO ZNAJDZIESZ FOTKI, KTÓRYCH NIE WIDZIAŁAŚ(EŚ) JESZCZE… ZAPRASZAM…

poniedziałek, 16 marca 2009

2009,03,16 – 22:20

Nie będę pisał wiele… Dziś się zachwyciłem, ale tak jakoś inaczej, tak że uśmiech masz na twarzy, a w Sercu wielką radość… A czym?... Z przed 15 min. może. Kiedy chodziłem po pokojach i życzyłem dobrej nocy chłopakom moim, znalazłem małego Williama 6-letniego jak spał pod ścianą. Wysłałem go spać, a on tak zaspany jak zombii wskoczył do łóżka, a jeden z chłopaków z jego pokoju – Johny, który taki trochę twardy jest – mało otwarty na innych, właśnie dziś przykrył małego Williama, opatulił go kocem i powiedział dobranoc… Jak byście widzieli tą scenę, to tak jakby ojciec kładł do łóżka synka… Aż Serce ściska, że chłopcy tak o siebie dbają nawzajem… to nic, że czasem się biją, najważniejsze, że jest na CALM obecny Bóg i zapewne to On czyni te codzienne małe-wielkie cuda…

Ty także możesz być „cudotwórcą”… wystarczy, że będziesz czynić dobro każdego dnia…

„Niech w Twoim życiu zawsze triumfuje dobro…”

Trzeba się nieustannie wzruszać niczym Samarytanin, wypatrywać poranionego człowieka niczym Orzeł i chodzić w obecności Boga niczym Wojownik chodzący w obecności Króla.


Chciałbym się taki stawać… dobranoc…